czwartek, 11 czerwca 2015

II Bieg do Źródeł w Gdańsku

To był chyba najcieplejszy dzień w tym roku. Pierwszy raz biegłam w takim upale. Ubrałam się od stóp do głów na czarno, długie spodnie, koszulka z krótkim rękawem. To był błąd. Żałowałam, że nie wskoczyłam w krótkie spodenki i koszulkę na ramiączka. Jednak udało się przebiec te 3,5km. Zdjęć z samego biegu nie mam, bo biegliśmy "rodzinnie" razem z moim fotografującym lubym, który na tę przebieżkę nie zabrał aparatu. 

Dzień należał do wyjątkowo udanych, było miło, sympatycznie, rodzinnie, piknikowo a wszytko to było okraszone mnóstwem gadżetów, które dostaliśmy od sponsora tej imprezy. Dostałam bidon, krokomierz, kolorowe cukiereczki w sympatycznym pudełeczku. W pakiecie startowym były magnesy, numerek startowy i plan imprezy. Przy każdym numerku startowym był kupon, który przed biegiem wrzucało się do "urny". Na koniec imprezy losowane były nagrody. Udało mi się wygrać koszulkę (która oddałam mojej koleżance), etui na telefon do biegania i kolejny zestaw magnesów. Wróciłam obładowana zdobytymi fantami, znaczy się szczęśliwa:)















A jednak jest, jedno zdjęcie zrobione aparatem w komórce. Łatwo mnie rozpoznać, co ja w ogóle sobie myślałam zakładając ciemne ubrania?


Na pewno wezmę udział za rok, bo było super i Was tez do tego namawiam!