czwartek, 11 czerwca 2015

II Bieg do Źródeł w Gdańsku

To był chyba najcieplejszy dzień w tym roku. Pierwszy raz biegłam w takim upale. Ubrałam się od stóp do głów na czarno, długie spodnie, koszulka z krótkim rękawem. To był błąd. Żałowałam, że nie wskoczyłam w krótkie spodenki i koszulkę na ramiączka. Jednak udało się przebiec te 3,5km. Zdjęć z samego biegu nie mam, bo biegliśmy "rodzinnie" razem z moim fotografującym lubym, który na tę przebieżkę nie zabrał aparatu. 

Dzień należał do wyjątkowo udanych, było miło, sympatycznie, rodzinnie, piknikowo a wszytko to było okraszone mnóstwem gadżetów, które dostaliśmy od sponsora tej imprezy. Dostałam bidon, krokomierz, kolorowe cukiereczki w sympatycznym pudełeczku. W pakiecie startowym były magnesy, numerek startowy i plan imprezy. Przy każdym numerku startowym był kupon, który przed biegiem wrzucało się do "urny". Na koniec imprezy losowane były nagrody. Udało mi się wygrać koszulkę (która oddałam mojej koleżance), etui na telefon do biegania i kolejny zestaw magnesów. Wróciłam obładowana zdobytymi fantami, znaczy się szczęśliwa:)















A jednak jest, jedno zdjęcie zrobione aparatem w komórce. Łatwo mnie rozpoznać, co ja w ogóle sobie myślałam zakładając ciemne ubrania?


Na pewno wezmę udział za rok, bo było super i Was tez do tego namawiam!

niedziela, 31 maja 2015

II Edycja Color Day PG!

Muszę Wam powiedzieć, że wczorajszy dzień był bardzo przyjemny. Dużo ruchu, kolorów, przyjaznej atmosfery i zabawy a w tle akcja charytatywna dla Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci.
Odbiór pakietu startowego o 10:30, potem kawka z koleżanką, oddanie tobołków do depozytu, 12:30 rozgrzewka i do dzieła:) Bieganie z Pauliną (moja przyjaciółka z czasów licealnych) to czysta przyjemność, nawet nie wiem kiedy zleciało tych pięć kilometrów. Pobiłam kolejny raz swój rekord ponieważ powyższy dystans pokonałam w 30 minut i 36 sekund. Dla nas to tez był wspólny pierwszy raz więc było tym przyjemniej:) 

Startpack zawierał numerek startowy, smyczkę, długopis, okulary, butelkę wody, cukierek, nakleję i bon zniżkowy. Wszystko zapakowane w fajną bawełnianą torbę z logo wydarzenia.
Po biegu można było brać udział w różnych konkursach lub umilać sobie czas na różne sposoby. Co tu będę dużo gadać. Po prostu Wam to pokażę:)
















niedziela, 24 maja 2015

Nigdy nie jest za późno...


Zacznę od tego, co spowodowało, że postanowiłam zmienić coś w swoim życiu. Jako, że sama nie lubię czytać długaśnych tekstów, postaram się opisać moją historię zwięźle. 


Pod koniec 2014 roku wpadłam w stan refleksji i podsumowań. W 2015 roku skończę 30 lat (dla wielu to będzie starość) i wiem, że będzie mi co raz ciężej utrzymać w miarę dobrą kondycje fizyczną. 

Od dobrych dziesięciu lat byłam wzorem na prowadzenie złego stylu życia. Zero ruchu - winda zamiast schodów, autobus zamiast spaceru, okropne, tłuste jedzenie, kolorowe gazowane napoje. 

Zwrot o 180' nastąpił kiedy przywiozłam mnóstwo zdjęć z wyjazdu. Pół biedy kiedy oglądałam te z mojego aparatu bo nie było mnie na nich widać. Co innego kiedy oglądałam zdjęcia, które zrobili moi znajomi. Nie spodziewałam się, że wyglądam tak... pulchnie. Po prostu się nie poznałam. I wtedy postanowiłam - zacznij się tłuściochu ruszać:)

Nie odstawiałam rozpoczęcia aktywności na jutro, na za tydzień czy od nowego roku. Ni w pięć, ni w dziewięć, bo 27 grudnia wybrałam się do sklepu po buty do biegania i tak zaczęła się moja przygoda. 

Mam nadzieję, że mój blog będzie motywacją dla innych a i inni będą mnie motywować i wspierać. 

Pozdrawiam i do następnego wpisu!