niedziela, 31 maja 2015

II Edycja Color Day PG!

Muszę Wam powiedzieć, że wczorajszy dzień był bardzo przyjemny. Dużo ruchu, kolorów, przyjaznej atmosfery i zabawy a w tle akcja charytatywna dla Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci.
Odbiór pakietu startowego o 10:30, potem kawka z koleżanką, oddanie tobołków do depozytu, 12:30 rozgrzewka i do dzieła:) Bieganie z Pauliną (moja przyjaciółka z czasów licealnych) to czysta przyjemność, nawet nie wiem kiedy zleciało tych pięć kilometrów. Pobiłam kolejny raz swój rekord ponieważ powyższy dystans pokonałam w 30 minut i 36 sekund. Dla nas to tez był wspólny pierwszy raz więc było tym przyjemniej:) 

Startpack zawierał numerek startowy, smyczkę, długopis, okulary, butelkę wody, cukierek, nakleję i bon zniżkowy. Wszystko zapakowane w fajną bawełnianą torbę z logo wydarzenia.
Po biegu można było brać udział w różnych konkursach lub umilać sobie czas na różne sposoby. Co tu będę dużo gadać. Po prostu Wam to pokażę:)
















niedziela, 24 maja 2015

Nigdy nie jest za późno...


Zacznę od tego, co spowodowało, że postanowiłam zmienić coś w swoim życiu. Jako, że sama nie lubię czytać długaśnych tekstów, postaram się opisać moją historię zwięźle. 


Pod koniec 2014 roku wpadłam w stan refleksji i podsumowań. W 2015 roku skończę 30 lat (dla wielu to będzie starość) i wiem, że będzie mi co raz ciężej utrzymać w miarę dobrą kondycje fizyczną. 

Od dobrych dziesięciu lat byłam wzorem na prowadzenie złego stylu życia. Zero ruchu - winda zamiast schodów, autobus zamiast spaceru, okropne, tłuste jedzenie, kolorowe gazowane napoje. 

Zwrot o 180' nastąpił kiedy przywiozłam mnóstwo zdjęć z wyjazdu. Pół biedy kiedy oglądałam te z mojego aparatu bo nie było mnie na nich widać. Co innego kiedy oglądałam zdjęcia, które zrobili moi znajomi. Nie spodziewałam się, że wyglądam tak... pulchnie. Po prostu się nie poznałam. I wtedy postanowiłam - zacznij się tłuściochu ruszać:)

Nie odstawiałam rozpoczęcia aktywności na jutro, na za tydzień czy od nowego roku. Ni w pięć, ni w dziewięć, bo 27 grudnia wybrałam się do sklepu po buty do biegania i tak zaczęła się moja przygoda. 

Mam nadzieję, że mój blog będzie motywacją dla innych a i inni będą mnie motywować i wspierać. 

Pozdrawiam i do następnego wpisu!